Kiedy Seriux wrócił na polanę
dziewczyna była już na nogach, a ognisko
przygasało. Jaspiria zdążyła już spożyć jedną babeczkę oraz wypić trochę wody o
lekko fioletowej barwie i delikatnym smaku leśnych jagód ze strumienia
przepływającego niedaleko. Ducha nie było od kilku godzin i zaczęła się trochę
niepokoić. Nigdy wcześniej nie zostawiał jej
tak długo samej. Gdy tylko więc
zauważyła go na skraju polany na jej
twarzy pojawił się wyraz ulgi.
-
Długo Cię nie było Seriuxie.
-
Przepraszam, ale musiałem odbyć długą i niezwykle pouczającą rozmowę z Twoim
ojcem. Kazał mi Cię pilnować i wspierać na każdym kroku. Nie będę ukrywać, że
będzie to dość trudne, bo jak doskonale wiesz najchętniej nigdzie bym się stąd
nie ruszał – Seriux spojrzał w oczy Jaspirii – Prawie bym zapomniał. Twój
ojciec dał mi coś dla Ciebie. – Duch nieporadnie zaczął grzebać w jednej z kieszeni swojego plecaka i w końcu wyciągnął z
niej niezwykle piękny, ozdobiony motywem kwiatowym ametystowy kielich. Podał go
dziewczynie i zaczął tłumaczyć – to kielich, który neutralizuje działanie
wszystkich eliksirów, naparów i… – na chwilę
umilkł i nieco zawstydzony, przyciszonym głosem dodał – i alkoholu. Twój ojciec
uznał, że może Ci się przydać. Szczególnie w Krainie Czerwonego Jaspisu. Nie do
końca rozumiem co przez ten podarunek chciał zasugerować. Raz czy dwa zdarzyło
się nam co prawda podkraść jakąś butelkę nalewki robionej przez Twoją matkę,
ale żeby zaraz podejrzewać nas o taki zgubny nałóg …
-
Gdybyś po wypiciu zaledwie trzech łyków nie zaczął wymachiwać swoją podkoszulką
wykrzykując przy tym, że niezłe z Ciebie ciacho i zawsze marzyłeś o
przymierzeniu mojej liliowej sukienki, bo jest taka aksamitna w dotyku i … jak
Ty to ująłeś? – dziewczyna rozbawionym tonem, udając swojego opiekuna
dokończyła – już wiem… „i z pewnością otula swą niezwykłą miękkością całe ciało
niczym najczulsza kochanka” to pewnie nigdy by się nie zorientowali, że w barku
brakuje butelki. Po tym incydencie zaczęli je liczyć i zamykać drzwiczki od
niego na specjalne zaklęcie.
-
To była chwila słabości o której wolałbym zapomnieć. Czarna plama na karcie mojego
prawie nieskazitelnego życiorysu – Seriux z każdą chwilą robił się coraz
bardziej czerwony – Powinienem wiedzieć, że picie alkoholu nie jest dobrym
pomysłem, bo my- duchy opiekuńcze - nie mamy przecież jako takiego ciała
fizycznego. Wystarczy więc kilka kropli by alkohol przeniknął całe nasze
eteryczne ciało. A to była nalewka z dodatkiem płatków róży. – dodał szybko
chcąc się tym samym usprawiedliwić - Przecież wiesz, że one powodują, że traci
się zahamowania i na głos wypowiada swoje najwstydliwsze marzenia. Poza tym po
tej wpadce obiecałem Twoim rodzicom, że już nigdy, PRZENIGDY nie wezmę do ust
żadnego alkoholu. I będę pilnował byś i Ty nie spożywała go w nadmiarze. A jak
wiesz ja nigdy obietnic nie łamię.
-
Oczywiście, że wiem – dziewczyna nie chciała dłużej zawstydzać swojego
przyjaciela postanowiła więc skierować rozmowę na inne tory. Przyglądając się
dokładnie rzeźbieniom znajdującym się na kielichu zapytała – właściwie to skąd
ten kielich się wziął? To jakaś pamiątka rodzinna ? i dlaczego nigdy wcześniej
go nie widziałam?
Duch
z ulgą przyjął tą wyczekiwaną przez niego zmianę tematu. Zdarzenie z nalewką,
choć miało miejsce kilka lat wcześniej i nikt nigdy nie miał do niego o nie
pretensji było dla niego bardzo wstydliwe. Jako duch opiekuńczy miał bowiem
konkretne zadania – czuwać i wspierać swoją podopieczną, w dzień i w nocy przez
całą dwudziestosześciogodzinną dobę. Duchy opiekuńcze nigdy nie zasypiały, a
swoich podopiecznych opuszczali tylko w razie naprawdę wielkiej konieczności. Gdy tego feralnego wieczoru pod namową Jaspirii
sięgnął po te kilka kropli alkoholu pozwalając sobie tym samym na chwilę zapomnienia nie był w stanie tych zadań
realizować. Co więcej – sam potrzebował opieki. Przez kilka godzin - dopóki
nalewka nie wyparowała z jego ciała zachowywał się w sposób dość dziwny i chwilami
można by nawet rzec wyzywający, zdradzając rodzicom śpiącej w swoim pokoju
Jaspirii swoje najwstydliwsze marzenia i fantazje. Ten jeden raz zawiódł jako
opiekun i miał o to do siebie wielki żal. To właśnie od tamtego zdarzenia stał
się dużo bardziej ostrożny i podważał każdy pomysł dziewczyny, który w jakimś
stopniu mógł zagrozić dobru jej bądź jego.
- Nie wiem czy jeszcze pamiętasz swoją prababkę Fiolettę. Była ona niezwykle charyzmatyczną kobietą o wielkiej mądrości. Zawsze z pasją i miłością oddawała się swojemu ulubionemu zajęciu - tworzeniu magicznych mikstur. To właśnie ona stworzyła pierwszy przepis na eliksir widzialności, który stał się później bazą podstawową do tworzenia różnych jego pochodnych. Jej autorstwa były również przepisy na eliksiry: niewidzialności, szlachetności i przyswajania wiedzy, oraz może nie do końca dopracowana esencja młodości – napinała i doskonale wygładzała skórę osoby, która jej zażyła. Dodawała jej również niezwykłego blasku, sprawiała że włosy stawały się niezwykle błyszczące, kości policzkowe się uwydatniały, usta nabierały bardziej malinowego koloru, a rzęsy stawały się gęstsze i dłuższe na kilka godzin, ale miała jeden, dość nieprzyjemny skutek uboczny. W trakcie działania mikstury z ust wydobywał się niezwykle ohydny zapach, którego nie dało się w żaden sposób usunąć. Kobieta zażywająca tej esencji wyglądała więc niezwykłe pięknie i wzbudzała zachwyt wśród wielu mężczyzn oraz zazdrość kobiet, ale wystarczyło by otworzyła usta i w tym momencie cały jej urok pękał niczym bańka mydlana, a adoratorzy odsuwali się z niesmakiem na odległość co najmniej kilku metrów, i nie było już żadnych szans, że kiedykolwiek powrócą. Podobno mikstura ta miała tak nieprzyjemny zapach ponieważ jednym z jej podstawowych składników był mocz leśnych grytrusów z lasów malachitowych o gęstej konsystencji i zgniło żółtym kolorze. Fioletta przed śmiercią próbowała kilkakrotnie zmienić tą recepturę, ale niestety się jej to nie udało – Seriux na chwilę się zamyślił – w zasadzie to ja nie o tym miałem mówić. Zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że gdyby udało się poprawić ten przepis to można by z powodzeniem sprzedawać tą esencję we wszystkich krainach. Jestem pewny, że takim produktem można by podbić całe królestwo. W końcu kobiety zrobią wszystko, by wyglądać piękniej niż ich potencjalne konkurentki.
- Nie wiem czy jeszcze pamiętasz swoją prababkę Fiolettę. Była ona niezwykle charyzmatyczną kobietą o wielkiej mądrości. Zawsze z pasją i miłością oddawała się swojemu ulubionemu zajęciu - tworzeniu magicznych mikstur. To właśnie ona stworzyła pierwszy przepis na eliksir widzialności, który stał się później bazą podstawową do tworzenia różnych jego pochodnych. Jej autorstwa były również przepisy na eliksiry: niewidzialności, szlachetności i przyswajania wiedzy, oraz może nie do końca dopracowana esencja młodości – napinała i doskonale wygładzała skórę osoby, która jej zażyła. Dodawała jej również niezwykłego blasku, sprawiała że włosy stawały się niezwykle błyszczące, kości policzkowe się uwydatniały, usta nabierały bardziej malinowego koloru, a rzęsy stawały się gęstsze i dłuższe na kilka godzin, ale miała jeden, dość nieprzyjemny skutek uboczny. W trakcie działania mikstury z ust wydobywał się niezwykle ohydny zapach, którego nie dało się w żaden sposób usunąć. Kobieta zażywająca tej esencji wyglądała więc niezwykłe pięknie i wzbudzała zachwyt wśród wielu mężczyzn oraz zazdrość kobiet, ale wystarczyło by otworzyła usta i w tym momencie cały jej urok pękał niczym bańka mydlana, a adoratorzy odsuwali się z niesmakiem na odległość co najmniej kilku metrów, i nie było już żadnych szans, że kiedykolwiek powrócą. Podobno mikstura ta miała tak nieprzyjemny zapach ponieważ jednym z jej podstawowych składników był mocz leśnych grytrusów z lasów malachitowych o gęstej konsystencji i zgniło żółtym kolorze. Fioletta przed śmiercią próbowała kilkakrotnie zmienić tą recepturę, ale niestety się jej to nie udało – Seriux na chwilę się zamyślił – w zasadzie to ja nie o tym miałem mówić. Zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że gdyby udało się poprawić ten przepis to można by z powodzeniem sprzedawać tą esencję we wszystkich krainach. Jestem pewny, że takim produktem można by podbić całe królestwo. W końcu kobiety zrobią wszystko, by wyglądać piękniej niż ich potencjalne konkurentki.
-
Może masz i rację – powiedziała nieco
zniesmaczona Jaspiria. Sam pomysł picia moczu grytrusów wydawał jej się jednak
tak obrzydliwy, że trudno jej było uwierzyć, że ktokolwiek był w stanie się na
to zdecydować – Z tego co mi jednak wiadomo prababka nikomu nie zdradziła
receptur na swoje najcenniejsze eliksiry. Na tą esencję też na szczęście nie.
- Wszyscy tak myśleli. Okazało się jednak, że
Fioletta zapisywała wszystkie przepisy na
swoje mikstury w specjalnie stworzonym do tego celu zeszycie. Trzymała
go w tajemnej skrytce o której wiedział tylko Twój ojciec. Ona miała wyjątkową
słabość do niego i liczyła, że gdy podrośnie będzie się zajmował eliksirami tak
jak ona. To właśnie dlatego zdradziła mu gdzie trzyma ten zeszyt. – Seriux
westchnął ciężko - Po jej śmierci jednak Twój pradziadek zamknął drzwi do jej
pracowni i zabronił komukolwiek się tam zbliżać. A dobrze wiesz, że Twój ojciec
nigdy nie złamałby zakazu stworzonego przez swojego dziadka. Za bardzo go
kochał i szanował. W przeciwieństwie do Twojej prababki, pradziad Tysteusz był
długowieczny – to pewne zasługa tych jego codziennych, wielogodzinnych
medytacji. W związku z tym drzwi do pracowni Fioletty były zamknięte przez
ponad 20 lat. Twój ojciec w tym czasie dorósł, zdobył wykształcenie i zamiast
mieszać eliksiry zajął się nauczaniem. Później ożenił się z Twoją matką,
urodziłaś się najpierw Ty, a później Jasper i Twój ojciec świata poza Waszą
trójką nie widział. Gdy Tysteusz zmarł i okazało się, że swój dom przepisał na
Twojego ojca, ten wreszcie mógł otworzyć drzwi do pracowni babci i zapoznać się
z treścią zeszytu. Gdy tylko go odnalazł przejrzał wszystkie przepisy i
postanowił zakupić składniki potrzebne mu do stworzenia kilku próbnych
eliksirów. Sporządził więc listę, spakował zeszyt, kilka niezbędnych rzeczy i wraz
z Mitrilem wyruszył do Miasta Mądrości. Tego leżącego w górnej części krainy,
znajdującego się niedaleko wierzchołka Świata.
Po kilku godzinach wędrówki, idąc mało uczęszczaną drogą zauważył na polanie przy drodze rozłożony namiot i rozpalone ognisko przy którym siedział starzec o długich włosach przypominających cieniutkie, bezbarwne, szklane rureczki ubrany w długi, biały płaszcz ze stójką haftowany w niezwykłe ornamenty i spodnie w kolorze turkusu. Nigdy wcześniej nie widział człowieka o tak jasnej cerze i oczach w których widać byłoby tak wielką mądrość. Twój ojciec nie przypominał sobie, by w jakiekolwiek z krain żył lud o takiej urodzie. Ponieważ już się ściemniało i zamierzał spędzić tą noc pod gołym niebem postanowił, że zapyta starca czy nie mógłby mu tej nocy towarzyszyć. Ten spojrzał na niego z uśmiechem i powiedział, że będzie to dla niego zaszczyt. Siedząc przy ognisku rozmawiali do późnej nocy i Krysztalin – tak bowiem nazywał się ten mężczyzna opowiedział Twojemu ojcu o Krainie Kryształu Górskiego z której pochodził.
Po kilku godzinach wędrówki, idąc mało uczęszczaną drogą zauważył na polanie przy drodze rozłożony namiot i rozpalone ognisko przy którym siedział starzec o długich włosach przypominających cieniutkie, bezbarwne, szklane rureczki ubrany w długi, biały płaszcz ze stójką haftowany w niezwykłe ornamenty i spodnie w kolorze turkusu. Nigdy wcześniej nie widział człowieka o tak jasnej cerze i oczach w których widać byłoby tak wielką mądrość. Twój ojciec nie przypominał sobie, by w jakiekolwiek z krain żył lud o takiej urodzie. Ponieważ już się ściemniało i zamierzał spędzić tą noc pod gołym niebem postanowił, że zapyta starca czy nie mógłby mu tej nocy towarzyszyć. Ten spojrzał na niego z uśmiechem i powiedział, że będzie to dla niego zaszczyt. Siedząc przy ognisku rozmawiali do późnej nocy i Krysztalin – tak bowiem nazywał się ten mężczyzna opowiedział Twojemu ojcu o Krainie Kryształu Górskiego z której pochodził.
-
Kraina Kryształu Górskiego ? – zapytała zaskoczona Jaspiria – przecież na mapie
nie ma takiej krainy. Nasz świat ma kształt ośmiościanu foremnego. Każda Kraina
zajmuje dokładnie jedną jego ścianę. Krain jest więc dokładnie osiem…
-
Większość ludzi tak uważa. Istnieją jednak legendy mówiące o Ogrodzie Pana Boga
– ukrytej Krainie do której przejść mogą tylko nieliczni. Podobno w bibliotece
w Krainie Karneolu można znaleźć informacje na ten temat. W końcu stamtąd
wywodzą się najwspanialsi pisarze, a w tamtejszej bibliotece trzymane są
wszystkie księgi stworzone od początku istnienia świata - powiedział Seriux i
dodał – tak czy inaczej Krysztalin rozmawiając z Twoim ojcem uzmysłowił mu, że
on już odkrył swoje przeznaczenie i że ważenie eliksirów nie jest zajęciem dla
niego. Zaproponował też, że w zamian za notatnik Fioletty da mu ten kielich.
Podobno powiedział Twojemu ojcu, że nadejdzie taki moment gdy będzie wiedział
komu go ofiarować i żeby się nie martwił o notatnik gdyż z pewnością trafi z
powrotem w ręce jego rodziny jeżeli przeznaczeniem kogoś z rodu jest zajmowanie
się eliksirami. Twój ojciec wiedział, że starzec ma rację przystał więc na tą
propozycję. Gdy tylko zbudziłem go w nocy, by przekazać mu list od Ciebie od
razu po przeczytaniu go przyniósł mi ten kielich i poprosił bym Ci go
przekazał. Widać Twój ojciec uznał, że z jakichś powodów będzie on potrzebny
właśnie Tobie. – Duch spojrzał w niebo. Słońce wzeszło już dość wysoko. Jeżeli
naprawdę mieli ruszać w podróż powinni się już zbierać. Seriux spojrzał z lekką
niecierpliwością na Jaspirię i zapytał - A czy my w ogóle mamy jakiś plan ?
- Plan ? – zapytała zdziwiona i dopiero chwilę później uzmysłowiła sobie o co pyta duch. - ach... No tak. Nasza podróż – opowieść Seriuxa tak bardzo zaprzątnęła myśli dziewczyny, że na moment zupełnie zapomniała o wyprawie o której marzyła od tak dawna. Szybko jednak zebrała myśli i stanowczym tonem powiedziała - Myślę, że powinniśmy wyruszyć najpierw do Krainy Kwarcu Różowego – dziewczyna wyjęła z torby mapę i rozłożyła ją przed duchem – Sam zobacz. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu – palcem przesuwała powoli po mapie pokazując drogę którą muszą przebyć, by dotrzeć do celu – a granica jest tutaj. Dojście tam nie powinno zająć nam więcej niż kilka godzin. Przed zachodem Słońca powinniśmy się więc znaleźć w Różanym Mieście, które położone jest tuż przy granicy.
- Plan ? – zapytała zdziwiona i dopiero chwilę później uzmysłowiła sobie o co pyta duch. - ach... No tak. Nasza podróż – opowieść Seriuxa tak bardzo zaprzątnęła myśli dziewczyny, że na moment zupełnie zapomniała o wyprawie o której marzyła od tak dawna. Szybko jednak zebrała myśli i stanowczym tonem powiedziała - Myślę, że powinniśmy wyruszyć najpierw do Krainy Kwarcu Różowego – dziewczyna wyjęła z torby mapę i rozłożyła ją przed duchem – Sam zobacz. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu – palcem przesuwała powoli po mapie pokazując drogę którą muszą przebyć, by dotrzeć do celu – a granica jest tutaj. Dojście tam nie powinno zająć nam więcej niż kilka godzin. Przed zachodem Słońca powinniśmy się więc znaleźć w Różanym Mieście, które położone jest tuż przy granicy.
-
Jeżeli naprawdę chcesz dotrzeć tam przed zmrokiem powinniśmy niezwłocznie
ruszać w drogę – powiedział z powagą Seriux – gdy wyjdziemy z lasu musimy iść w
kierunku północnym, a później odbić na zachód by dotrzeć do głównej drogi.
Ona doprowadzi nas prosto do granicy – widząc zdziwienie na
twarzy Jaspirii dodał pospiesznie - Tak przynajmniej wynika z tej mapy. I pozwól,
że to ja podczas tej podróży będę nas prowadził. Z Twoją orientacją w terenie
pewnie do wieczora nie wydostalibyśmy się nawet z lasu. A ja nie zamierzam
spędzić nocy siedząc na jakimś niewygodnym pniu.
Jaspiria pospiesznie złożyła
mapę i schowała ją do torby, którą
przerzuciła przez ramię. Na plecy założyła swój plecak i ruszyła w ślad za
duchem, który uznał, że od tej chwili będzie przewodnikiem. Szli powoli
zachwycając się pięknem krajobrazu i delektując się babeczkami. Od chwili w
której Seriux wspomniał dziewczynie o Krainie Kryształu Górskiego, wiedziała
już, że to właśnie odnalezienie drzwi do Ogrodu Pana Bogu powinno stać się jednym
z celów ich podróży.



0 komentarze:
Prześlij komentarz