Rozdział III

Kiedy Seriux wrócił na polanę dziewczyna była już na nogach, a  ognisko przygasało. Jaspiria zdążyła już spożyć jedną babeczkę oraz wypić trochę wody o lekko fioletowej barwie i delikatnym smaku leśnych jagód ze strumienia przepływającego niedaleko. Ducha nie było od kilku godzin i zaczęła się trochę niepokoić. Nigdy wcześniej nie zostawiał jej  tak długo samej.  Gdy tylko więc zauważyła go na skraju polany  na jej twarzy pojawił się wyraz ulgi.
- Długo Cię nie było Seriuxie.
- Przepraszam, ale musiałem odbyć długą i niezwykle pouczającą rozmowę z Twoim ojcem. Kazał mi Cię pilnować i wspierać na każdym kroku. Nie będę ukrywać, że będzie to dość trudne, bo jak doskonale wiesz najchętniej nigdzie bym się stąd nie ruszał – Seriux spojrzał   w oczy Jaspirii – Prawie bym zapomniał. Twój ojciec dał mi coś dla Ciebie. – Duch nieporadnie zaczął grzebać w jednej z  kieszeni swojego plecaka i w końcu wyciągnął z niej niezwykle piękny, ozdobiony motywem kwiatowym ametystowy kielich. Podał go dziewczynie i zaczął tłumaczyć – to kielich, który neutralizuje działanie wszystkich eliksirów, naparów i…  – na chwilę umilkł i nieco zawstydzony, przyciszonym głosem dodał – i alkoholu. Twój ojciec uznał, że może Ci się przydać. Szczególnie w Krainie Czerwonego Jaspisu. Nie do końca rozumiem co przez ten podarunek chciał zasugerować. Raz czy dwa zdarzyło się nam co prawda podkraść jakąś butelkę nalewki robionej przez Twoją matkę, ale żeby zaraz podejrzewać nas o taki zgubny nałóg …


- Gdybyś po wypiciu zaledwie trzech łyków nie zaczął wymachiwać swoją podkoszulką wykrzykując przy tym, że niezłe z Ciebie ciacho i zawsze marzyłeś o przymierzeniu mojej liliowej sukienki, bo jest taka aksamitna w dotyku i … jak Ty to ująłeś? – dziewczyna rozbawionym tonem, udając swojego opiekuna dokończyła – już wiem… „i z pewnością otula swą niezwykłą miękkością całe ciało niczym najczulsza kochanka” to pewnie nigdy by się nie zorientowali, że w barku brakuje butelki. Po tym incydencie zaczęli je liczyć i zamykać drzwiczki od niego na specjalne zaklęcie.
- To była chwila słabości o której wolałbym zapomnieć. Czarna plama na karcie mojego prawie nieskazitelnego życiorysu – Seriux z każdą chwilą robił się coraz bardziej czerwony – Powinienem wiedzieć, że picie alkoholu nie jest dobrym pomysłem, bo my- duchy opiekuńcze - nie mamy przecież jako takiego ciała fizycznego. Wystarczy więc kilka kropli by alkohol przeniknął całe nasze eteryczne ciało. A to była nalewka z dodatkiem płatków róży. – dodał szybko chcąc się tym samym usprawiedliwić - Przecież wiesz, że one powodują, że traci się zahamowania i na głos wypowiada swoje najwstydliwsze marzenia. Poza tym po tej wpadce obiecałem Twoim rodzicom, że już nigdy, PRZENIGDY nie wezmę do ust żadnego alkoholu. I będę pilnował byś i Ty nie spożywała go w nadmiarze. A jak wiesz ja nigdy obietnic nie łamię.
- Oczywiście, że wiem – dziewczyna nie chciała dłużej zawstydzać swojego przyjaciela postanowiła więc skierować rozmowę na inne tory. Przyglądając się dokładnie rzeźbieniom znajdującym się na kielichu zapytała – właściwie to skąd ten kielich się wziął? To jakaś pamiątka rodzinna ? i dlaczego nigdy wcześniej go nie widziałam? 
            Duch z ulgą przyjął tą wyczekiwaną przez niego zmianę tematu. Zdarzenie z nalewką, choć miało miejsce kilka lat wcześniej i nikt nigdy nie miał do niego o nie pretensji było dla niego bardzo wstydliwe. Jako duch opiekuńczy miał bowiem konkretne zadania – czuwać i wspierać swoją podopieczną, w dzień i w nocy przez całą dwudziestosześciogodzinną dobę. Duchy opiekuńcze nigdy nie zasypiały, a swoich podopiecznych opuszczali tylko w razie naprawdę wielkiej konieczności.  Gdy tego feralnego wieczoru pod namową Jaspirii sięgnął po te kilka kropli alkoholu pozwalając sobie tym samym na  chwilę zapomnienia nie był w stanie tych zadań realizować. Co więcej – sam potrzebował opieki. Przez kilka godzin - dopóki nalewka nie wyparowała z jego ciała zachowywał się w sposób dość dziwny i chwilami można by nawet rzec wyzywający, zdradzając rodzicom śpiącej w swoim pokoju Jaspirii swoje najwstydliwsze marzenia i fantazje. Ten jeden raz zawiódł jako opiekun i miał o to do siebie wielki żal. To właśnie od tamtego zdarzenia stał się dużo bardziej ostrożny i podważał każdy pomysł dziewczyny, który w jakimś stopniu mógł zagrozić dobru jej bądź jego.
- Nie wiem czy jeszcze pamiętasz swoją prababkę Fiolettę. Była ona niezwykle charyzmatyczną kobietą o wielkiej mądrości. Zawsze z pasją i  miłością oddawała się swojemu ulubionemu zajęciu - tworzeniu magicznych mikstur. To właśnie ona stworzyła pierwszy przepis na eliksir widzialności, który stał się później bazą podstawową do tworzenia różnych jego pochodnych. Jej autorstwa były również przepisy na eliksiry: niewidzialności, szlachetności i przyswajania wiedzy, oraz może nie do końca  dopracowana esencja młodości – napinała i doskonale wygładzała skórę osoby, która jej zażyła. Dodawała jej również niezwykłego blasku, sprawiała że włosy stawały się niezwykle błyszczące, kości policzkowe się uwydatniały, usta nabierały bardziej malinowego koloru, a rzęsy stawały się gęstsze i dłuższe na kilka godzin, ale miała jeden, dość nieprzyjemny skutek uboczny. W trakcie działania mikstury z ust wydobywał się niezwykle ohydny zapach, którego nie dało się w żaden sposób usunąć. Kobieta zażywająca tej esencji wyglądała więc niezwykłe pięknie i wzbudzała zachwyt wśród wielu mężczyzn oraz zazdrość kobiet, ale wystarczyło by otworzyła usta i w tym momencie cały jej urok pękał niczym bańka mydlana, a adoratorzy odsuwali się z niesmakiem na odległość co najmniej kilku metrów, i nie było już żadnych szans, że kiedykolwiek powrócą. Podobno mikstura ta miała tak nieprzyjemny zapach ponieważ jednym z jej podstawowych składników był mocz leśnych grytrusów z lasów malachitowych o gęstej konsystencji i zgniło żółtym kolorze. Fioletta przed śmiercią próbowała kilkakrotnie zmienić tą recepturę, ale niestety się jej to nie udało – Seriux na chwilę się zamyślił – w zasadzie to ja nie o tym miałem mówić. Zdajesz sobie jednak sprawę z tego, że gdyby udało się poprawić ten przepis to można by z powodzeniem sprzedawać tą esencję we wszystkich krainach. Jestem pewny, że takim produktem można by podbić całe królestwo. W końcu kobiety zrobią wszystko, by wyglądać piękniej niż ich potencjalne konkurentki.
- Może masz i rację  – powiedziała nieco zniesmaczona Jaspiria. Sam pomysł picia moczu grytrusów wydawał jej się jednak tak obrzydliwy, że trudno jej było uwierzyć, że ktokolwiek był w stanie się na to zdecydować – Z tego co mi jednak wiadomo prababka nikomu nie zdradziła receptur na swoje najcenniejsze eliksiry. Na tą esencję też na szczęście nie.
 - Wszyscy tak myśleli. Okazało się jednak, że Fioletta zapisywała wszystkie przepisy na  swoje mikstury w specjalnie stworzonym do tego celu zeszycie. Trzymała go w tajemnej skrytce o której wiedział tylko Twój ojciec. Ona miała wyjątkową słabość do niego i liczyła, że gdy podrośnie będzie się zajmował eliksirami tak jak ona. To właśnie dlatego zdradziła mu gdzie trzyma ten zeszyt. – Seriux westchnął ciężko - Po jej śmierci jednak Twój pradziadek zamknął drzwi do jej pracowni i zabronił komukolwiek się tam zbliżać. A dobrze wiesz, że Twój ojciec nigdy nie złamałby zakazu stworzonego przez swojego dziadka. Za bardzo go kochał i szanował. W przeciwieństwie do Twojej prababki, pradziad Tysteusz był długowieczny – to pewne zasługa tych jego codziennych, wielogodzinnych medytacji. W związku z tym drzwi do pracowni Fioletty były zamknięte przez ponad 20 lat. Twój ojciec w tym czasie dorósł, zdobył wykształcenie i zamiast mieszać eliksiry zajął się nauczaniem. Później ożenił się z Twoją matką, urodziłaś się najpierw Ty, a później Jasper i Twój ojciec świata poza Waszą trójką nie widział. Gdy Tysteusz zmarł i okazało się, że swój dom przepisał na Twojego ojca, ten wreszcie mógł otworzyć drzwi do pracowni babci i zapoznać się z treścią zeszytu. Gdy tylko go odnalazł przejrzał wszystkie przepisy i postanowił zakupić składniki potrzebne mu do stworzenia kilku próbnych eliksirów. Sporządził więc listę, spakował zeszyt, kilka niezbędnych rzeczy i wraz z Mitrilem wyruszył do Miasta Mądrości. Tego leżącego w górnej części krainy, znajdującego się niedaleko wierzchołka Świata.
Po kilku godzinach wędrówki, idąc mało uczęszczaną drogą zauważył na polanie przy drodze rozłożony namiot i rozpalone ognisko przy którym siedział starzec o długich włosach przypominających cieniutkie, bezbarwne, szklane rureczki ubrany w długi, biały  płaszcz ze stójką haftowany w niezwykłe ornamenty i spodnie w kolorze turkusu. Nigdy wcześniej nie widział człowieka o tak jasnej cerze i oczach w których widać byłoby tak wielką mądrość. Twój ojciec nie przypominał sobie, by w jakiekolwiek z krain żył lud o takiej urodzie. Ponieważ już się ściemniało i zamierzał spędzić tą noc pod gołym niebem postanowił, że zapyta starca czy nie mógłby mu tej nocy towarzyszyć. Ten spojrzał na niego z uśmiechem i powiedział, że będzie to dla niego zaszczyt. Siedząc przy ognisku rozmawiali do późnej nocy i Krysztalin – tak bowiem nazywał się ten mężczyzna opowiedział Twojemu ojcu o Krainie Kryształu Górskiego z której pochodził.
- Kraina Kryształu Górskiego ? – zapytała zaskoczona Jaspiria – przecież na mapie nie ma takiej krainy. Nasz świat ma kształt ośmiościanu foremnego. Każda Kraina zajmuje dokładnie jedną jego ścianę. Krain jest więc dokładnie osiem…
- Większość ludzi tak uważa. Istnieją jednak legendy mówiące o Ogrodzie Pana Boga – ukrytej Krainie do której przejść mogą tylko nieliczni. Podobno w bibliotece w Krainie Karneolu można znaleźć informacje na ten temat. W końcu stamtąd wywodzą się najwspanialsi pisarze, a w tamtejszej bibliotece trzymane są wszystkie księgi stworzone od początku istnienia świata - powiedział Seriux i dodał – tak czy inaczej Krysztalin rozmawiając z Twoim ojcem uzmysłowił mu, że on już odkrył swoje przeznaczenie i że ważenie eliksirów nie jest zajęciem dla niego. Zaproponował też, że w zamian za notatnik Fioletty da mu ten kielich. Podobno powiedział Twojemu ojcu, że nadejdzie taki moment gdy będzie wiedział komu go ofiarować i żeby się nie martwił o notatnik gdyż z pewnością trafi z powrotem w ręce jego rodziny jeżeli przeznaczeniem kogoś z rodu jest zajmowanie się eliksirami. Twój ojciec wiedział, że starzec ma rację przystał więc na tą propozycję. Gdy tylko zbudziłem go w nocy, by przekazać mu list od Ciebie od razu po przeczytaniu go przyniósł mi ten kielich i poprosił bym Ci go przekazał. Widać Twój ojciec uznał, że z jakichś powodów będzie on potrzebny właśnie Tobie. – Duch spojrzał w niebo. Słońce wzeszło już dość wysoko. Jeżeli naprawdę mieli ruszać w podróż powinni się już zbierać. Seriux spojrzał z lekką niecierpliwością na Jaspirię i   zapytał - A czy my w ogóle mamy jakiś plan ?
- Plan ? – zapytała zdziwiona i dopiero chwilę później uzmysłowiła sobie o co pyta duch. - ach... No tak. Nasza podróż – opowieść Seriuxa tak bardzo zaprzątnęła myśli dziewczyny, że na moment zupełnie zapomniała o wyprawie o której marzyła od tak dawna. Szybko jednak zebrała myśli i stanowczym tonem powiedziała -  Myślę, że powinniśmy wyruszyć najpierw do Krainy Kwarcu Różowego – dziewczyna wyjęła z torby mapę i rozłożyła ją przed duchem – Sam zobacz. Jesteśmy dokładnie w tym miejscu – palcem przesuwała powoli po mapie pokazując drogę którą muszą przebyć, by dotrzeć do celu – a granica jest tutaj. Dojście tam nie powinno zająć nam więcej niż kilka godzin. Przed zachodem Słońca powinniśmy się więc znaleźć w Różanym Mieście, które położone jest tuż przy granicy.
- Jeżeli naprawdę chcesz dotrzeć tam przed zmrokiem powinniśmy niezwłocznie ruszać w drogę – powiedział z powagą Seriux – gdy wyjdziemy z lasu musimy iść w kierunku północnym, a później odbić na zachód by dotrzeć do głównej drogi. Ona  doprowadzi nas  prosto do granicy – widząc zdziwienie na twarzy Jaspirii dodał pospiesznie - Tak przynajmniej wynika z tej mapy. I pozwól, że to ja podczas tej podróży będę nas prowadził. Z Twoją orientacją w terenie pewnie do wieczora nie wydostalibyśmy się nawet z lasu. A ja nie zamierzam spędzić nocy siedząc na jakimś niewygodnym pniu.     

Jaspiria pospiesznie złożyła mapę  i schowała ją do torby, którą przerzuciła przez ramię. Na plecy założyła swój plecak i ruszyła w ślad za duchem, który uznał, że od tej chwili będzie przewodnikiem. Szli powoli zachwycając się pięknem krajobrazu i delektując się babeczkami. Od chwili w której Seriux wspomniał dziewczynie o Krainie Kryształu Górskiego, wiedziała już, że to właśnie odnalezienie drzwi do Ogrodu Pana Bogu powinno stać się jednym z celów ich podróży.     

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
;