Jaspiria dotykała palcami ciemnofioletowych źdźbeł trawy, rozkoszowała się delikatnym, lekko słodkim zapachem białych stokrotnic i od czasu do czasu sięgała jedną dłonią do kieszeni sukienki w której znajdowały się dwie czerwone kostki, nazywane w Krainie Czerwonego Jaspisu Kostkami Przeznaczenia. Niedaleko niej płonęło ognisko o płomieniach w kolorze bladego fioletu i purpury przy którym siedziała niespokojnie postać przypominająca skrzydlatego ducha. Ubrany był w białą koszulkę z wielkim napisem na piersi głoszącym „zawsze przy Tobie, zawsze na straży, niezawodny D.O.” i spodnie do połowy łydek w kolorze burgundu. Był to duch opiekuńczy dziewczyny o imieniu Seriux, odpowiednik ziemskiego Anioła Stróża.
- O czym myślisz mój drogi? – zapytała w końcu Jaspiria.
-
Myślę, że Twój pomysł jest zły. Bardzo, bardzo zły. – burknął Seriux i spojrzał
na dziewczynę z wyrzutem.
-
Ale dlaczego ?
-
Twoi rodzice nigdy nie pozwolą byś wyruszyła w podróż w poszukiwaniu swojego
miejsca na Ziemi. To przecież jest niedorzeczne. Tu jest Twoje miejsce. Tu
mieszkają Twoi rodzice, przyjaciele i to właśnie w Krainie Ametystu pobierałaś
nauki. Nigdzie nie będzie Ci tak dobrze jak tutaj. Zrozum to wreszcie.
-
Gdybyś miał rację to teraz tak jak Ametrina otwierałabym własną praktykę i
myślała nad założeniem rodziny. A ja nie mam najmniejszej ochoty o tym myśleć,
bo ja tu nie jestem szczęśliwa. Kocham moich rodziców i przyjaciół, przecież o
tym wiesz. Doskonale też zdaje sobie sprawę z tego, że oni wszyscy chcą dla
mnie jak najlepiej. Ale ja tutaj nie pasuje.
-
Nie pasujesz, bo masz trochę inny kolor włosów ? – wtrącił pospiesznie duch.
-
Dobrze wiesz, że tu nie o kolor włosów chodzi. W moich żyłach płynie krew ludu
z Krainy Czerwonego Jaspisu.
-
Tylko w połowie. – przerwał jej szybko Seriux i dodał – w drugiej połowie jest
to krew ludu Ametystowego. I nie zapominaj o tym!
Jaspiria
wstała, podeszła do ogniska i wyciągając rękę przed siebie pokazała Seriux’owi
Kostki Przeznaczenia.
- Pytałam je dziś czy ta podróż to dobry pomysł i wiesz co pokazały?
Duch spojrzał w oczy dziewczyny i pokręcił przecząco głową.
- Pytałam je dziś czy ta podróż to dobry pomysł i wiesz co pokazały?
Duch spojrzał w oczy dziewczyny i pokręcił przecząco głową.
-
Wypadły dwie 6, to najszczęśliwszy z możliwych układów. Ta podróż pomoże mi odkryć moje
przeznaczenie. Ona jest mi pisana, czy Ci się to podoba czy nie.
-
To może chociaż jeszcze trochę poczekajmy. – powiedział Seriux z nutką nadziei
w głosie- Najwyżej kilka lat. Do kolejnego Święta Nowiu. Może do tego czasu
znajdziesz tu jakieś zajęcie, które Cię pochłonie. Jeżeli nie, nie będę Cię zatrzymywał.
Pójdziemy, dokąd zechcesz. Pozwól jednak, że przypomnę Ci, że całkiem nieźle
radziłaś sobie z odczytywaniem Kart Prawdy, no i nikt tak dobrze jak Ty nie
robił eliksirów widzialności. Przecież wiesz, że na eliksirach można całkiem
nieźle zarobić.
-
Nie chcę do końca życia ważyć jakichś głupich eliksirów. A od kart wolę moje
kości.- powiedziała Jaspiria, a w jej głosie wyczuć się dało lekkie
poirytowanie.
-
No to może zajmiesz się medytacją w jednej z tych pięknych jaskiń na szczycie Góry
Ametystowej. Spokój, cisza – może tam odkryłabyś cel swojego istnienia, a gdyby
Ci się tam nie spodobało to do domu miałabyś zaledwie kilka godzin piechotą...
no i pomyśl jaki dumny byłby z Ciebie Twój ojciec.
-
Jedyne co odnalazłam w trakcie zajęć z medytacji to sposób na szybkie
zasypianie – powiedziała dziewczyna lekko znudzonym głosem - Ja chcę zobaczyć
świat. Porozmawiać z leśnymi nimfami z lasów malachitowych, zobaczyć cytrynowe
góry , nauczyć się tworzenia magicznych mandali w Krainie Karneolu, poznać
język zwierząt i zobaczyć Krainę z której pochodzi moja matka. Tyle opowieści
słyszałam o zabawach do rana, wielkich ogniskach, rzekach w których płynie
czerwona woda. No i o kobietach wytwarzających eliksiry i napary miłosne,
dzięki którym można zdobyć serce każdego mężczyzny.
-
Przecież wiesz, że to właśnie przez te eliksiry Twoja matka została wyklęta
przez Twojego dziada. Znasz na pamięć tą historię i dobrze wiesz, że nie
zakończyła się szczęśliwie. Dolewanie eliksirów i naparów miłosnych mężczyznom
do herbaty to nie sposób na odnalezienie miłości. To tylko sposób na
manipulowanie drugim człowiekiem. I jak zawsze powtarza Twoja matka…
-
jest to nieetyczne i niezgodne z naszym systemem wartości. Każdy człowiek ma
bowiem prawo decydować o sobie. – dokończyła Jaspiria i dodała triumfalnie – i
ja również mam takie prawo. Prawo do samo decydowania ! – a na jej twarzy
pojawił się uśmiech.
Seriux
widząc, że sam się pogrążył postanowił, że to pora na użycie najsilniejszego
jak mu się wydawało argumentu za tym, aby pozostać w Krainie Ametystu. W końcu kobiety były w stanie zrezygnować ze
wszystkiego w imię prawdziwej miłości. Tak mu się przynajmniej wydawało. Wziął
głęboki oddech i powiedział:
-
Miałem Ci tego nie mówić, ale nie pozostawiasz mi zbyt wielkiego wyboru. Filor,
duch opiekuńczy Amina, kojarzysz go? – spojrzał na dziewczynę oczekując, że ta kiwnie
głową dając mu tym samym do zrozumienia, że wie o kim mowa. Ona jednak nie
wykonała żadnego ruchu, mówił więc dalej
- ten, co to nosi ten dziwny stary garnitur w kolorze purpurowym, zawsze
chodzi w cylindrze i wymachuje tak śmiesznie tą fioletową laską zrobioną z
kilku gałęzi przyozdobioną turkusowymi i zielonymi piórami. Zdradził mi w
sekrecie, że Amin ma względem Twojej osoby pewne plany. Chyba, nie pozwolisz,
żeby przez jakąś tam podróż uciekła Ci taka partia ?
Jaspiria
nie potrafiła się powstrzymać i zaczęła się śmiać na cały głos. Gdy po kilku
chwilach doszła do siebie powiedziała rozbawionym tonem:
-
Ja i Amin ? Ty chyba sobie żartujesz Seriux’ie. Co ja bym z nim niby miała
robić? Znam go od piątego roku życia i w tym czasie słyszałam zaledwie kilka
razy jak on coś mówi. Zawsze siedział cicho i patrzył na wszystkich z góry. A
jak czegoś ode mnie chciał to zamiast normalnie podejść i poprosić zakradał się
od tyłu i wpychał mi do ręki kartki na których pisało : „mogłabyś mi pożyczyć
swoją zieloną kredkę?” albo „ masz dziś ładną bluzkę. Moja mama ma majtki w
takim kolorze”.
-
To wszystko pewnie dlatego, że onieśmielasz go swoją urodą. Jeśli dasz mu
szansę na pewno sama dojdziesz do wniosku, że to inteligentny i wartościowy
człowiek. Poza tym wiele kobiet marzy o mężczyźnie, który zamiast mówić pisze
listy i godzinami może słuchać kobiecej paplaniny.
-
No to niech one sobie go wezmą. Ja go nie kocham. Podjęłam już decyzję i nie
zmienię zdania. Rano wyruszam. A Ty jeżeli chcesz możesz zostać tutaj.
-
Dobrze wiesz, że nie mogę. Przydzielono mnie do Ciebie i nie wolno mi Cię
zostawiać samej na dłużej niż to naprawdę konieczne. – westchnąć Seriux i dodał
- A co z Twoimi rodzicami? Uciekniesz bez pożegnania i słowa wyjaśnienia?
-
Napisałam do nich list. Mam go tutaj – sięgnęła do plecaka leżącej niedaleko
ogniska i wyciągnęła z niego grubą, czerwoną kopertę. – wystarczy, że go
weźmiesz i …
-
Co to, to nie - powiedział Seriux podniesionym głosem - Wyruszyć w podróż –
niech będzie, porzucić spokojne życie w Krainie Ametystu – dobrze, ale chyba
nie oczekujesz od mnie, że wręczę ten list Twojej Matce? Wiesz przecież jaka
ona potrafi być impulsywna jak się zdenerwuje. Na pewno będzie próbowała mnie
zabić – dodał z przejęciem.
-
Przecież Ty jesteś duchem! Ciebie nie można zabić - odparła rozbawiona
dziewczyna - A jak tak bardzo boisz się mojej matki, możesz zawsze dostarczyć
list ojcu. On przyjmie go na pewno ze spokojem.
-
Jest to jakieś wyjście - Seriux westchnął i wziął z rąk dziewczyny kopertę.
Wiedział już, że nie przekona Jaspirii do zmiany decyzji. - Wiedz jednak, że
nie popieram tego pomysłu. I że czuję się zmuszony. Tak, właśnie –
ZMUSZONY do wzięcia udziału w tej
idiotycznej wyprawie.
-
Zobaczysz, że będzie fajnie. To będzie przygoda, której nigdy nie zapomnimy…
spakowałam do torby zapas eliksiru widzialności, tak by w innych krainach
ludzie też mogli Cię widzieć. Wzięłam też trochę ciuchów, koc, Twoje ulubione
babeczki z jagodowym nadzieniem, jedną buteleczkę eliksiru szczerości, Karty Prawdy,
kilka książek z magicznymi przepisami, no i kilka wisiorków z pięknych okazów
ametystu. W innych krainach będzie można je sprzedać, albo wymienić na inne
wartościowe przedmioty – powiedziała podekscytowana - a teraz proszę zajmij się
dostarczeniem listu, a ja spróbuje się chwilę zdrzemnąć. W końcu czeka nas
długa podróż i chce być wypoczęta – posłała Seriuxowi najpiękniejszy ze swoich
uśmiechów i wyciągnęła z torby zwinięty w rulon koc. Podłożyła go sobie pod
głowę i ułożyła się wygodnie na trawie niedaleko ogniska. Duch zaś bez
entuzjazmu, powoli powłócząc nogami szedł w kierunku domu Jaspirii.
-
To jest jakiś koszmar – powtarzał sobie cicho i liczył, że gdy wróci za jakiś
czas na polane Jaspiria wycofa się z tego idiotycznego pomysłu i zaczną
obmyślać plan eliksirowego biznesu.



0 komentarze:
Prześlij komentarz